FMC Management
 

Aktualności

RSS Facebook

Kategorie

Kalendarium

20 czerwiec 2018

Puls rynku

2018-06-08 21:14

Euro broni się przed cofnięciem

Raporty codzienne

Poza granicami
Gdy piszemy te słowa – w piątek 8 czerwca wieczorem – kurs eurodolara to ok. 1,1770. Wczoraj testowano 1,1840. Można powiedzieć, iż było to badanie lokalnego oporu. Poziom ten wytrzymał napór graczy i zaraz przyszło osłabienie euro. W związku z tym dziś notowano nawet 1,1730.

Tak było o 13:00, potem wykres zawrócił i euro pokazało, że wciąż nie powiedziało ostatniego słowa. Odczyt dotyczący dynamiki produkcji przemysłowej w Niemczech wypadł raczej słabo, bo poniżej prognoz, ale równocześnie wymownie podwyższono odczyty marcowe, tak więc ewentualny zły wpływ danych trochę się rozmył. Przedwczoraj z kolei mieliśmy jastrzębie wypowiedzi Praeta, Weidmanna i Hanssona z zarządu EBC, którzy dali do zrozumienia, że w tym roku prawdopodobnie rzeczywiście zostanie zakończona – zgodnie z planem – operacja QE. I to pomimo niepokojów polityczno-gospodarczych związanych z Włochami czy Hiszpanią. Naturalnie bezpośredni wpływ tych wypowiedzi był chwilowy, jak wszystko na forexie – ale takie rzeczy pozostają w tle także jako długoterminowe wskazówki.

Generalny trend na eurodolarze jest pro-dolarowy. Tak jest od roku 2008, tak jest też w szczególności od drugiej połowy kwietnia 2018. W wyniku tego niedawno osiągnięto 1,1515. Niedawno? Pod koniec maja. Potem mieliśmy fazę korekty, jakkolwiek spodziewaną, bo minima wypracowane wcześniej można było dość sensownie postrzegać jako wsparcie.

Zasadniczo zakładamy, że tendencja pro-dolarowa trochę jeszcze wytrzyma. Może się jednak zacząć rozmywać za kilka miesięcy, o ile nie dojdzie do zupełnego jej odwrócenia. W każdym razie: rozsądne wydaje się przypuszczenie, że trend spadkowy nie przetrwa, jeśli Fed utrzyma "zwykły" kurs (czyli na trzy podwyżki w tym roku), a EBC faktycznie zakończy QE i zacznie przynajmniej w niezobowiązujący sposób mówić o przyszłych podwyżkach stóp. Dyskusyjna jest też kwestia działań Trumpa na gruncie polityki międzynarodowej i wojny handlowej. Z początku wydawało się, że pogróżki i blefy amerykańskiego prezydenta ujarzmią inne kraje, ale ostatnio widać, że niektórzy próbują się wybijać na niezależność. Mowa np. o cłach odwetowych ze strony UE tudzież o postawie Unii w kwestii zerwania porozumienia z Irakiem.


Nasz złoty
USD/PLN zakreślił wczoraj minima poniżej 3,60 – ale ten poziom z różnych względów był dobry jako wsparcie. Rzeczywiście, tak zadziałał. Dziś w szczycie wykres był przy 3,3560, co oczywiście pokrywało się z dziennym dołkiem eurodolara. Teraz mamy 3,6370.

Wciąż można mówić o wieloletniej tendencji zwyżkowej na tej parze – począwszy od przełomu lat 2010 i 2011. U progu tego roku wydawało się, że ów trend całkiem przegrał, ale ostatecznie potwierdził się, gdy eurodolar ruszył na południe.

Na euro-złotym taka wieloletnia tendencja też jest wyczuwalna, ale znacznie słabiej – wykres jest raczej skonsolidowany. Niemniej oczywiście od początku roku złoty się osłabił. Dziś mamy 4,28, a kreślono 4,2940.

Gdy piszemy te słowa, nie ma jeszcze informacji o ewentualnej zmianie ratingu czy perspektywy ratingu Polski przez Fitch. Być może agencja nie dokona żadnej rewizji. Na razie mamy A- z perspektywą stabilną. Nie jest to najgorsze, choć niektórzy liczyli na poprawę perspektywy, a to z powodu dobrych danych gospodarczych i niezłej kondycji budżetu. Co się tyczy RPP, to utrzymała ona oczywiście w tym tygodniu dotychczasowe, niskie stopy – i niejako wbrew trendom światowym ma zamiar trzymać się luźnej polityki być może nawet do 2020 roku.

Tomasz Witczak
Eurodolarowy pat -->
Serwis zintegrowany z aplikacjami LucidOffice